Preloader image
-1
archive,author,author-ankabundz,author-26,theme-stockholm,stockholm-core-2.3.2,woocommerce-no-js,stockholm,qodef-qi--no-touch,qi-addons-for-elementor-1.5.7,select-theme-ver-9.0,ajax_fade,page_not_loaded,side_area_uncovered,,qode_menu_,qode-single-product-thumbs-below,wpb-js-composer js-comp-ver-6.8.0,vc_responsive,elementor-default,elementor-kit-8106
  • Sort Blog:
  • All
  • #wnetrzarskiemakeover
  • poradniki
moodboard

Po co Ci moodboard.

Po co Ci moodboard?

Dziś będzie o moodboard-ach. To super pomocne narzędzie, a nazwa zapewne nie jest Ci obca. Moodboardy robią projektanci mody, wnętrz, architekci, fotografowie, itp. Moodboard to tablica inspiracji, która ma wyznaczyć kierunek pracy. Moodboardy mogą być bardzo rozbudowane i np. w przypadku salonu zawierać zarówno kolory, faktury tkanin, tapet, farb, jak i mebli. Ale ja dziś chciałabym pokazać Ci, że moodboard jest potrzebny w zasadzie nie tylko na początku tworzenia wnętrza, ale również po dłuższym czasie. Już wszystko tłumaczę:

Najpierw założenia – masz urządzone wnętrze, jest pięknie, funkcjonalnie, dobrze dobrane kolory, wszystko gra, ale lekko Ci się już to wszystko opatrzyło… coś byś już zmieniła, ale nie chcesz burzyć tego, co jest, bo jest przecież extra…

Impuls – wędrujesz po galerii handlowej lub przeglądasz Internet i nagle wpada Ci w oko przepiękny wazon – taki duży, rustykalny, oczami wyobraźni widzisz go na stole w salonie, a w nim bukiet hortensji z gipsówką. No piękny, no! I jeszcze w promocji! No musisz go mieć! Płacisz, targasz giganta do domu, po drodze ogarniasz kwiaty, stawiasz na stole i … no wazon nadal piękny, ale nie pasuje do wnętrza

eh… znowu to samo… wazon wędruje do szafki wstydu…

Najlepsze rozwiązanie – zrób sobie moodboard!

A teraz proste rozwiązanie – robisz moodboard z tego, co masz we wnętrzu – kawałek podłogi, kolor ścian, kawałek zasłony, itp. – zobacz przykłady na poniższych zdjęciach:

moodboard

Dobrze jest też wyznaczyć sobie złoty podział, o którym piszę w darmowym ebook-u (zapisz się poniżej do newslettera, żeby go pobrać), żeby nie zaburzyć proporcji kolorystycznej we wnętrzu. Bo jeśli chodzi o mały wazonik, nie zrobi on nic proporcji, ale duży, taki na pół stołu, już tak.

Zrób sobie zdjęcie takiego moodboardu telefonem, żeby zawsze mieć go przy sobie. Dzięki temu nie popełnisz błędów zakupowych, wydasz pieniądze na te dekoracje, które mają sens w danym pomieszczeniu i unikniesz frustracji.

Czy moodboard nie będzie mnie ograniczał?

Jeszcze muszę poruszyć temat „ograniczania się moodboardem”. Tablica, o której dziś piszę ma wyznaczać główny nurt. Wokół tych kolorów, które są przecież zgodne z Tobą, podobają Ci się, wyglądają spójnie i harmonijnie, budujesz swoje wnętrze. Ale co w przypadku, gdy masz ochotę „zaszaleć”, chcesz dodać jakiś inny kolor?

– czy musisz zmieniać całe wnętrze?

– czy musisz się poruszać tylko w obszarze, który wyznacza Twój moodboard?

NIE. Bierzesz do ręki koło kolorów (warto kupić sobie papierową wersję) i sprawdzasz który szalony kolor będzie fajnie grał z tym, co już masz na moodboardzie. Wtedy wyciągasz z szafki wstydu swój piękny, rustykalny wazon na hortensje z gipsówką i malujesz go na ten szalony, np różowy kolor, wymieniasz poszewki na poduszki dekoracyjne na różowe, warto też zmienić plakaty na takie, które ten odcień różu też mają. Wnętrze całkiem odmienione, pełnia szczęścia 🙂

koło barwMoja paleta kolorów wygląda tak. Jest „ulepszona” o złoty podział i różne podpowiedzi, ale taka najprostsza wystarczy.

Kolory „szalone” dobieramy na zasadzie przeciwności. Czyli np. naprzeciw zielonego jest czerwony i jego odcienie, a obok czerwonego jest ciemny fiolet i jego odcienie. To dlatego różowy będzie dobrze wyglądał z zielonym. Ludzkie oko lubi zarówno harmonię, jak i kontrast.

Więcej o dobieraniu kolorów napisałam TUTAJ

Chcesz wiedzieć więcej – zapraszam Cię do cotygodniowego newslettera „Wnętrza z Bebelinem”. W każdy piątek poleci do Ciebie porcja wnętrzarskich porad i inspiracji.

Umebluj dom tak, jak chcesz żyć, a nie jak chcesz być postrzegany!

Wnętrza kopiuj – wklej

Każdy jest unikatowy i wyjątkowy. Każdy ma inne potrzeby, a tak wiele podobnych do siebie wnętrz widać w social mediach. Ba! Nawet jesteśmy zachęcani do tego, aby kupować całe zestawy, bo ktoś już się napracował nad ich stworzeniem, podał nam gotowe na tacy, dlaczego więc z nich nie skorzystać?

salon jasne meble

źródło: pinterest

 

A przecież to sposób w jaki funkcjonujemy powinien decydować o tym, jak urządzamy własne wnętrza, nie obrazki z internetów. Każdy ma inne potrzeby, inne przyzwyczajenia, inną ilość rzeczy w domu. Czasem zdarzy się, że wnętrze skopiowane od innych sprawdzi się gdzieś indziej, ale czy akurat u Ciebie?

Umebluj dom tak, jak chcesz żyć

Dlatego zachęcam Cię do przemyślenia potrzeb Twoich i Twojej rodziny.

Jeśli jesteś osobą towarzyską, lubisz gotować i karmić swoich gości, zwykle jest u Ciebie ktoś jeszcze oprócz rodziny. W takim przypadku przyda Ci się spora sofa, otwarta kuchnia, najlepiej z wyspą, stół z dodatkowymi krzesłami, sporo punktów świetlnych (koniecznie z możliwością przyciemniania).

Czy zamiast imprez wolisz ciepły kocyk, wygodny fotel, cichy kąt i książkę? Wybierz raczej wydzielone miejsce na wygodny fotel z dobrym punktowym oświetleniem. Taki mini azyl.

kącik do czytania

źródło: pinterest

Jeśli masz wrażenie, że głównie wpatrujecie się w monitory, stwórz przestrzeń do rozmów – ustaw sofy i fotele naprzeciwko, bokiem do telewizora, a nie na wprost.

Uważasz, że masz w domu wieczny bałagan – wygospodaruj miejsca do przechowywania – tu polecam netflixową serię Home Edit (dziewczyny mają też profil na Instagramie).

Jak możesz zoptymalizować swój dom pod kątem własnych potrzeb, a także potrzeb swojej rodziny? W jakim otoczeniu będziecie czuć się najlepiej? Co zwykle robicie po powrocie do domu? Gdzie odruchowo odkładacie swoje rzeczy? Gdzie postawić pudełko, koszyk na klucze, czy inne drobiazgi? Może potrzebujesz więcej półek, czy szafek na przydasie?

Po przeanalizowaniu tego, można skupić się na właściwym dobraniu mebli i dodatków, by tak już zostało i Wam służyło. Jak dobrać meble i dodatki i czym się kierować przy ich wyborze opisują w cotygodniowym newsletterze. Zapisz się, jeśli ten temat Cię interesuje. W każdy piątek dostaniesz maila z wnętrzarskimi poradami. Zapraszam!

trendy wnętrzarskie 2023

Trendy wnętrzarskie na 2023 rok.

Ciekawa sprawa z tymi trendami. W modzie zmieniają się całkiem szybko. Wnętrza odrobinę trudniej zmienić i dostosować do najnowszych wytycznych. A przede wszystkim chodzi o to, żeby było przytulnie, każda rzecz miała swoje miejsce, żeby dom był azylem do którego chętnie wracamy, gdzie chętnie przebywamy. I okazuje się, że to również będzie nadchodzącym trendem. Ale po kolei. Wybrałam dla Was najciekawsze z trendów opisywanych przez projektantów od „interioru”.

Styl wnętrza

Zacznijmy może od stylów, które mają w 2023 roku królować we wnętrzach. Popularny w social mediach styl Scandi ewoluował do Japandi i mocniej się jeszcze zakotwiczy, bo nie jest to zupełna nowość. A zatem prostota i minimalizm, jasne, uporządkowane i przytulne wnętrza. Dużo bieli, kremowego, jasno szarego koloru. Wiklina, drewno, ratan, bambus, wełna, len, bawełna, bardzo minimalistyczne wzory. Umiejętność rezygnowania z tego, co zbędne na rzecz tego, co trwałe, w co warto zainwestować.

Trend wellness – tak, stwarzanie sobie miejsc do odpoczynku i wyciszenia z piękną świecą, miękkimi, otulającymi tkaninami najpierw wyszło z hoteli do łazienki, ale zaczyna również raczkować do reszty pomieszczeń. I tak niewielki szezlong lub wygodny fotel nie będzie już stał w strefie wypoczynkowej salonu. Stanie z boku, bliżej biblioteczki albo będzie zabudowanym parapetem wyścielonym poduszkami, z którego można spokojnie podziwiać widoki popijając gorącą czekoladę.

trendy wnętrzarskie 2023

Czy w trendach wnętrzarskich na 2023 będzie odrobina kolorowego szaleństwa?

Okazuje się, że tak i to w postaci kilku stylów. Znany już eklektyzm będzie jeszcze bardziej nietuzinkowy, niebanalny i różnorodny po dodaniu soczystych kolorów w postaci mebli. Powrócą amerykańskie lub włoskie lata 70-te w postaci psychodelicznych kolorowych grafik. Coraz mocniej zaznacza się także styl KAWAII – czyli słodki, uroczy zestaw pastelowych kolorów w delikatnie czarujących, cukierkowych wnętrzach z dobrze dobranymi meblami z najwyższych półek. Dominujące kolory to pudrowy róż, błękit, mięta, a także kamień, bawełna, elementy drewniane.

Trendy wnętrzarskie na 2023 – forma

Czy pamiętacie może łuki nad drzwiami lub oknami? Mi kojarzą się z starym domem mojej babci. Otóż ten trend również wraca, ale nie tylko w postaci wejść do pomieszczeń. Zaoblone będą meble, lekkie sofy z wygodnym zaokrąglonym oparciem w bardzo subtelnym, minimalistycznym stylu.

Powrócić też mają akcenty nawiązujące do epoki wiktoriańskiej zarówno w postaci ciemnych kolorów w bibliotekach, mebli vintage wyraźnie nadgryzionych zębem czasu, albo wyszukanych, unikatowych, designerskich projektów sprzed lat, jak i w postaci marmurów.

Warto wspomnieć o jeszcze jednym trendzie – o ścianie! Tak, o ścianie do nagrywania stories, tiktoków, czy innych youtubów. Ściana ma być tłem pasującym do naszych kont społecznościowych, a więc musi być odpowiednio zaaranżowana, wystylizowana.

Trendy wnętrzarskie na 2023 rok – podsumowanie

W 2023 roku zatem dom ma być nie tylko budynkiem, w którym mieszkamy, ma być naszym azylem. W domu żyjemy, odpoczywamy, nierzadko pracujemy. Ma być piękny i jednocześnie pokazowy. Ma cieszyć oko właścicieli, każdy przedmiot powinien mieć swoje miejsce, a meble i dodatki dobrane rozsądnie. Lepiej kupić mniej,  a w zamian otaczać się przedmiotami dobrej jakości, gustownymi, ponadczasowymi.

Dobrego wnętrzarskiego 2023 roku!

P.S. Jeśli interesują Cię wnętrzarskie tematy, zachęcam Cię do zapisania się do bebelinowego newslettera. W każdy piątek wysyłam garść tipów i porad właśnie w tematyce wystroju wnętrz. Zostaw swój mail poniżej.

lniany obrus

Jak nakryć świąteczny stół – kilka propozycji

Za kilkanaście dni zgromadzimy się przy rodzinnym stole podczas wigilii. Zwykle staramy się, aby zarówno dom, choinka, jak i stół wyglądały pięknie w tym czasie. Dlatego zebrałyśmy dla Was kilka propozycji udekorowanie świątecznego stołu, bo inspiracji nigdy dość.

Jak nakryć świąteczny stół?

Zacznijmy od kolorów – zielony, czerwony, biały oraz złoty to podstawowe i najbardziej popularne kolory świąteczne. Aczkolwiek, odrobina granatu nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Dlatego, jeśli lubisz eksperymentować i masz zgromadzone dekoracje w innych niż tradycyjne kolorach, udekoruj dom jak lubisz.

Elementy nakrycia – tradycja nakazuje położyć na stole obrus. Ale, jeśli masz piękny drewniany stół, wystarczy bieżnik lub tylko lniane serwetki. Następnie porcelanowa zastawa, najlepiej taka na specjalne okazje. Piękne sztućce w kolorze pasującym do całej stylizacji, kieliszki i stroik.

Jeśli zdecydujesz się wybrać obrus, warto postawić na taki w jednolitym kolorze, gdyż ilość dodatków i dań na stole w przeróżnych kolorach może nieco męczyć wzrok i zwyczajnie przebodźcować. Ważna jest też długość i szerokość obrusa – zwis ma prawie dotykać kolan siedzącego. Dłuższy będzie się zawijał i przeszkadzał.

Natomiast bieżnik wygląda elegancko jeśli zwisa poza stół około 30cm. Możesz też połączyć obrus z bieżnikiem na środku wzdłuż stołu lub kilkoma ułożonymi w poprzek.

Piękna porcelanowa zastawa oraz sztućce potrzebują towarzystwa materiałowej serwetki, najlepiej lnianej, gdyż len nie boi się wysokich temperatur, dzięki czemu łatwo usunąć z niego plamy. W tym miejscu warto też wspomnieć, żeby dania serwować na półmiskach pasujących do talerzy dla zachowania spójności.

Nakryliśmy już stół obrusem, ustawiliśmy talerze, sztućce, dania, położyliśmy lniane serwetki… czy jest jeszcze miejsce na stroik? Tak pięknie przecież wyglądają gałązki świerka, czy jemioły w towarzystwie świec, szyszek lub mieniących się bombek na środku stołu. Jeśli brakuje już miejsca, postaw na minimalizm. Włóż gałązkę za obrączkę od serwetki lub zrób mini stroiki z gałązek i połóż je pomiędzy nakryciami, ustaw świeczki na wysokich świecznikach, albo zrób instalację z ozdób i zawieś ją nad stołem.

Klasyczne, tradycyjne nakrycie

Tutaj nie może zabraknąć białego, lnianego obrusa i białej zastawy. Najpiękniej i najbardziej elegancko będzie wyglądał obrus z listwą. To tradycyjne, gustowne wykończenie brzegu obrusa, polegające na zrobieniu ok 6cm zakładki i kopertowym wykończeniu narożników. Warto też dodać, że obrus z lnu jest bardzo trwały, można go prać w wysokich temperaturach, prasować, maglować i szybko schnie.

Do tak uszytego obrusa i porcelany, mamy 3 propozycje dodatków, które przy tej samej bazie sprawią, że stół będzie wyglądał zupełnie inaczej.

Białe, srebrne i zielone dodatki

Stroik z gałązek na środku stołu koresponduje z serwetkami na talerzach oraz z wieńcami na oparciu sofy. Do tego srebrne i kryształowe gwiazdki, bombki i obrączki na serwetkach. Białe domki-latarenki na stole i światełka w liściach eukaliptusa dodające klimatu.

Złote dodatki

W bardzo prosty i szybki sposób, nie burząc podstawy można zmienić klimat wnętrza, wymieniając jedynie kilka dekoracji na stole. Wystarczy zdjąć srebrne dodatki i w ich miejsce położyć złote sztućce, rozsypać kilkanaście złotych gwiazdek na obrusie, dodać złote świeczniki. W ten sposób powstał stół z królewską nutą.obrus lniany

Czerwone dodatki

W tej propozycji dodatków jest jeszcze mniej, a stół wygląda równie pięknie. Zachowałyśmy biały, lniany obrus i lniane serwetki oraz talerze. Natomiast dodałyśmy czerwone roślinki do stroika, czerwone gnomki na oparciu sofy, a serwetki przewiązałyśmy czerwono białym sznurkiem, na talerzach leżą malutkie czerwone bombeczki. Nad stołem tym razem zawisły papierowe gwiazdy.obrus lniany

Bliżej natury

Dla tych, co wolą bardziej naturalny wygląd stołu, proponujemy odważny czarny obrus, drewniane podkładki pod talerze, stoik z szyszek i igliwia na środku stołu, świece. Do tej propozycji wybrałyśmy obrus z podwinięciem centymetrowym, bardziej codziennym, minimalistycznym.

lniany obrus

Jak nakryć świątecznym stół – podsumowanie

Wszystkie propozycje, jak można zauważyć, są zbudowane z użyciem tych samych elementów – powtarzają się lniane serwetki w kolorze eukaliptusa, talerze, sztućce, rośliny, świeczniki. Wybór dodatków zależy przede wszystkim od tego jaki kolor ma wpaść w oko. Dobrze jest, planując dekoracje stołu, wziąć pod uwagę kolory dodatków we wnętrzu, to jak jest ubrana choinka, stroiki, czy to, jaki jest styl wnętrza.

Mamy nadzieję, że nasze propozycje przypadły czytelnikom do gustu i zainspirowały do pięknego nakrycia stołu na tę wyjątkową okazję. Wszystkiego dobrego,

Ania i Dorota.

 

 

Jesienne kolory i ich oddziaływanie na nasze samopoczucie.

Jesień to okres przechodzenia w spoczynek, jednakże natura dba o to, abyśmy mimo braku słońca wciąż mieli energię do działania! To kolory, liści, traw, kwiatów. Jak ceglasty, melon i terakota oddziałują na ludzki organizm? Czy wywołują uśmiech na Twojej twarzy, czy dają pozytywne myśli, rozgrzewają? Ciepłe, rozgrzewające, wywołujące uśmiech.

Kolor pomarańczowy

– ceglasty symbolizuje ogień, słońce, energię do działania, optymizm, kreatywność młodości, ambicję, determinację, radość i triumf. Jest ciepły, przeciwdepresyjny, to pomost pomiędzy agresywną i energetyczną czerwienią, a lekkim i inspirującym żółtym, , kolor przemiany, wyraża pewność siebie, wysoką samoocenę, szczęście,. Jest też kolorem drugiej czakry – siła życiowa.

 „Tu, gdzie się gwiazdy zbiegły w taką kapelę dużą, domek z czerwonej cegły rumieni się na wzgórzu: to leśniczówka Pranie, nasze jesienne mieszkanie”. Konstanty Ildefons Gałczyński

Kolor żółty

– melon jest związany ze słońcem i kojarzy się przede wszystkim z radością, optymizmem, szczęściem, dobrym humorem, luksusem, bogactwem, władzą, obfitością, siłą i działaniem. Jest uważany za kolor energetyzujący. Istnieje aż ponad 100 odcieni tego koloru!

W psychologii kolor żółty reprezentuje inteligencję i stymuluje kreatywność, dlatego dość często sale lekcyjne pomalowane są właśnie tym kolorem. Jednak w nadmiarze pobudza niestabilność emocjonalną i może powodować niepokój, a jego nadmierna obecność może nawet podrażniać. Stąd często łączy się go z takimi kolorami jak zielony czy niebieski, o właściwościach dużo bardziej kojących.

Żółty znany jako jeden z najszczęśliwszych kolorów pomaga w przyciągnięciu uwagi, wywołuje pozytywne emocje takie jak optymizm czy radość. Prowokuje do kreatywności. Idealnie nadaje się do przyciągnięcia uwagi.

Kolor czerwony

– terakota to kolor krwi i ognia. Najbardziej wyróżniający się spośród wszystkich kolorów. Symbolizuje dwa, zupełnie przeciwstawne bieguny, z jednej strony miłość, namiętność i erotyzm, a z drugiej krew, siłę i wojnę. To dlatego kolor ten jest zwykle związany z niebezpieczeństwem, konfliktem, energią, determinacją i pasją. Czerwień to również symbol witalności i działania.

Czerwony jest kolorem stymulującym i może wpływać na ludzki metabolizm, przyśpieszyć oddech, bicie serca, podnieść ciśnienie krwi czy zwiększyć napięcie mięśni a nawet prowadzić do rozdrażnienia. Czerwień wyraża również pewność siebie, poczucie bezpieczeństwa i stabilność emocjonalną. To dlatego te cechy przypisuje się osobom, które nieświadomie używają tego koloru. Jest to również kolor szczęścia. Kolor czerwony przypisany jest pierwszej czakrze – czakrze podstawy, która związana jest z tym co fizyczne, podstawowe, prymitywne.

 

Zatem, to jakimi kolorami się otaczamy ma ogromne znaczenie. Ich towarzystwo może wprawić nas zarówno w melancholijny, jak i w bardzo dobry nastrój. Więcej o sile kolorów przeczytasz TUTAJ. Najszybszym sposobem na wprowadzenie jesiennych, rozgrzewających kolorów do wnętrz jest wymiana tekstyliów.

Pranie i odplamianie tkanin lnianych – jak to robić?

Wiele klientek i czytelniczek pyta, jak prać lniane tekstylia. Niektórzy wahają się, czy kupować len, bo obawiają się o jego pranie. Tymczasem nie ma powodów do obaw! Wystarczy stosować się do zaleceń na metce i… znać kilka trików na usuwanie plam z tkaniny. W tym krótkim poradniku pokażę Ci sposoby czyszczenia lnianych rzeczy. Zapraszam do lektury!

Jak prać len, by zachować właściwości tkaniny?

Na początku uspokoję: len wcale nie jest trudny do utrzymania w odpowiednim stanie. Prawidłowe pranie mu nie szkodzi. Mało tego – po każdym kolejnym cyklu przebywania w pralce tkanina staje się coraz bardziej miękka i przyjemna w dotyku. Optymalna temperatura prania lnianych tekstyliów to 30-40°C (bebelinowe produkty jednak śmiało możesz prać w 60°C). W niej tkanina się nie skurczy. Obecnie większość detergentów wykazuje się świetną skutecznością prania, a nawet właściwościami dezynfekcyjnymi już w tej wyższej temperaturze. Dlatego cykle prania w 60°C pozostaw wyłącznie dla lnu jasnego lub białego, który nie straci wtedy barwy.

Ważne jest to, aby nie stosować płynów do zmiękczania albo płukania tkanin. Tego typu specyfiki sprawdzają się przy materiałach syntetycznych, ale już niekoniecznie przy tych naturalnych. Cząsteczki takiego środka mogą zmienić strukturę tkaniny, „oklejając” poszczególne włókna – przez co straciłaby ona sporo swoich cennych właściwości. A nie o to przecież chodzi, by pranie lnu zaszkodziło tkaninie!

Warto oczywiście pamiętać, aby do pralki wrzucać zbliżone kolorystycznie tekstylia. Polecam także zostawiać w bębnie sporo miejsca – nie dopełniaj go. Pozwoli to tkaninie swobodnie się przemieszczać, co zapobiegnie tworzeniu dodatkowych, trudnych do wyprasowania zagnieceń. Dzięki temu detergent zostanie też dobrze wypłukany z materiału.


Uporczywe plamy? Są na nie świetne sposoby!

Lniane tekstylia na stół to świetny dodatek do licznych aranżacji. O tym, jak dobierać ich kolory do wystroju, możesz już przeczytać na blogu TUTAJ i TUTAJ. Wiadomo jednak, jak w życiu bywa. Czasami coś się wyleje na stole, ktoś nieostrożnie wyrzuci jedzenie z talerza albo w inny sposób powstanie nieestetyczna plama. Jak sobie z nią poradzić? Przede wszystkim:
1. jak najszybciej zdjąć obrus czy serwetkę,
2. zamoczyć materiał w wodzie z dodatkiem soku z cytryny,
3. w razie potrzeby, gdy plama jest bardziej uporczywa – zastosować mydło lub sodę oczyszczoną,
4. dostosować temperaturę wody do typu plamy (przykłady podałam w tabelce poniżej).
Nie pocieraj ani nie szoruj plamy – mogłoby to ją tylko utrwalić i wetrzeć barwnik głębiej we włókna. Pozwól jej zejść w wodnej kąpieli. Postaraj się na bieżąco kontrolować stan materiału, zwłaszcza gdy jest on kolorowy. Zbyt długie użycie wybranego specyfiku potrafi bowiem nieco odbarwić tkaninę. Na wszelki wypadek zawsze możesz sprawdzić w mało widocznym miejscu, na lewej stronie, jak dana rzecz zareaguje na określone czyszczenie.

Rodzaj plamy – czym wywabiać?

– tłuszcz płynem do naczyń z wodą
– herbata wodą utlenioną, ewentualnie z odrobiną amoniaku albo chłodną wodą z dodatkiem soli
– krew wodą utlenioną oraz zimną bieżącą wodą
– czekolada wodą z denaturatem (w proporcji pół na pół) lub gliceryną
– zszarzenia na materiale, wywołane np. długim leżeniem w szafie wodą z sodą oczyszczoną oraz suszeniem w promieniach słońca

Suszenie lnu – uważaj na niepotrzebne zagniecenia!

Ostatni etap prania i ewentualnego usuwania plam to suszenie. W przypadku lnu obowiązuje zasada: jak najmniej silnego wirowania. Dlatego warto zrezygnować z wysokich obrotów w pralce oraz odpuścić wrzucanie lnianych tekstyliów do suszarki bębnowej (choć zależy to od rodzaju i „umiejętności” suszarki – moja nie gniecie i zmiękcza len, więc warto wypróbować, jak zachowa się Twoja suszarka). Zapobiegniesz w ten sposób powstaniu dodatkowych, nadmiarowych zagnieceń, które potem trzeba by było prasować. Len najlepiej jest suszyć rozłożony. Możesz go również wieszać, ale w miarę możliwości staraj się jak najmniej zaginać go na sznurkach czy prętach, aby nie generować dodatkowych zgięć tkaniny. Po wyjęciu z pralki delikatnie rozprostuj materiał, wygładzając dłońmi i lekko naciągając. Unikaj przesuszenia tekstyliów, bo to może nadać im szorstkość i sztywność. Ale pamiętaj – do szafy pościel musi trafić całkowicie sucha. W razie potrzeby, gdyby były zbyt chropowate i mało miękkie – do następnego prania w miejsce płynu do płukania wlej nieco octu. Zmiękczy on włókna, a potem zostanie wypłukany. Nie pozostawi więc nieprzyjemnego zapachu na pościeli ani na stołowych tkaninach.

Jak widzisz, pranie lnu nie jest wcale skomplikowane. Nie trzeba szczególnie uważać, by zachować pożądane właściwości tej naturalnej tkaniny. Zawsze przed praniem sprawdź metkę, na której są dokładne wskazówki. Przepierz też swoje nowe tekstylia przed pierwszym użyciem. Mam nadzieję, że zakupione w Bebelin produkty będą Ci służyć przez długie lata!


lniana poszewka na poduszkę z kokardami eukaliptus

Naturalne tkaniny we wnętrzach: dlaczego warto na nie postawić?

Trafiłaś tu, szukając poszewek, obrusów lub innych tekstyliów do swojego domu? Sklepu z lnianą pościelą już nie ma, ale może zechcesz przeczytać ten post, żeby dowiedzieć się jak być bliżej natury we własnym domu. Zobacz, dlaczego inwestycja w naturalne, piękne tkaniny i inne organiczne dodatki do mieszkania naprawdę ma sens!

Przyjazne wnętrza: w bliskości z tym, co naturalne.

Mieszkasz w dużym mieście? W takim razie pewnie dobrze wiesz, jak brak bliskości naturalnego otoczenia potrafi doskwierać. Wprawdzie parki i skwery dają tego pewną namiastkę – ale na krótko. Potem zwykle wracasz do betonowo-szklanego wnętrza biurowca lub do swego mieszkania… I co dalej? Czy jedyne, czym pozostaje się cieszyć, to niewielki „ogródek” na balkonie lub kilka kwiatów doniczkowych na parapecie?

Niekoniecznie! Tak naprawdę swoje cztery kąty możesz w całości urządzić tak, aby było w nich jak najwięcej tego, co z natury. Wystarczy, że postawisz na:

  • drewniane panele podłogowe,
  • naturalne poszewki na poduszki – np. lniane,
  • korkowe lub drewniano-roślinne dekoracje ścienne,
  • ozdoby z suszonych kwiatów i liści,
  • wiklinowe kosze, krzesła z rattanowym oparciem,
  • zasłony z naturalnych tkanin,
  • drewniane tace, podstawki, czy stół,
  • wełniane bądź bawełniane koce,
  • zioła w niewielkich doniczkach,
  • świeże kwiaty w wazonie.

Dzięki temu będziesz mogła doświadczać natury niemal wszystkimi zmysłami! Kwiaty bowiem podziwiasz, patrząc na nie i wąchając. Po ciepłej podłodze z drewna albo korka miło jest chodzić boso. Smak ziół, osobiście zasianych i pielęgnowanych, wzbogaci smak przygotowywanych przez Ciebie potraw. A ciepły, przyjemny w dotyku koc albo ręcznik sprawi, że otulisz swe ciało przyjazną dla skóry tkaniną.

Narzuty, obrusy i inne tekstylia naturalne: zdrowe i modne!

Gdy już jesteśmy przy temacie tkanin, warto wspomnieć o aspekcie zdrowotnym w kontekście tekstyliów naturalnych. O ile przyjemniej jest chodzić w sukience czy bluzce, uszytej z naturalnej tkaniny, niż np. takiej z czystego poliestru? Poliester nie pozwala skórze oddychać, jest to tkanina syntetyczna (z tego samego tworzywa robi się też np. plastikowe butelki) i to dlatego po chwili latem jesteś spocona. Naturalne tkaniny, tj. len, czy bawełna oddychają, mają właściwości termoregulacyjne, są higieniczne. Być może zatem starannie dobierasz swoją garderobę, stawiając na wysokojakościowe tkaniny. A jeśli tak – czemu by nie podejść tak samo do zakupu tekstyliów użytkowych do wnętrz?

Znasz to uczucie, kiedy wstajesz po drzemce w salonie z poliestrowej poduszki i włosy wstają razem z Tobą przy okazji strzelając iskierkami? Otóż naturalne tkaniny się nie elektryzują!

Poszwy na kołdrę i poszewki na poduchy.

lniana poszewka na poduszkę z guzikami eukaliptus
Lniane poduchy

Świetnym przykładem tego typu produktów są lniane poszewki. Przewiewne i przyjazne dla alergików, staną się niezwykle higienicznym wyposażeniem każdej sypialni. To trwałe, solidne tekstylia, zatem możesz je kupować z myślą o tym, ze posłużą wiele lat.  Takie tekstylia cudownie wpasują się w niemal każdy styl aranżacji sypialni. Szczególnie dobrze prezentują się w pomieszczeniu, urządzonym w stylu skandynawskim, minimalistycznym albo rustykalnym.

Len: na każdą porę roku, do każdego pomieszczenia.

Być może zastanawiasz się, dlaczego w tym wpisie tak sporo wzmianek dotyczy lnu i jego zastosowań. Nie da się ukryć, że jest to niezwykle wdzięczna, acz nie zawsze doceniana tkanina. A niesłusznie! Jak już wspomniałam, pasuje ona bowiem do licznych stylów aranżacji i do wszystkich domowych wnętrz. Ponadto możesz ją bez obaw łączyć z produktami, uszytymi z innych tkanin naturalnych i sztucznych (wiskoza, tencel, lyocell). Jeżeli zatem zastanawiasz się, czy lniane poduszki dekoracyjne dobrze zaprezentują się w towarzystwie bawełnianej narzuty, odpowiem: tak – o ile oczywiście wszystko jest spójne kolorystycznie! (Pisałam o dobieraniu kolorów we wnętrzach TUTAJ) Warto wiedzieć, że poza samym typem tkaniny naturalnej (len/wełna/bawełna), znaczenie ma również gramatura i sposób jej wykończenia. Jedni wolą gładkie, cienkie materiały, a inni – bardziej mięsiste, puchate, o grubszym splocie. Dobierz takie, które Tobie się najbardziej podobają, są funkcjonalne i wytrzymałe.

Zwiewne tekstylia są idealne na ciepłe, letnie miesiące. Cienkie, jasne zasłony z naturalnej tkaniny pozwolą sterować ilością światła dziennego w pokoju. Jednocześnie nie ograniczą wentylacji, gdy będziesz chciała przewietrzyć pomieszczenie. Grubsze tkaniny kotarowe to natomiast dobre rozwiązanie na chłodne miesiące – zwłaszcza gdy okna są nie do końca szczelne… Podobnie sprawa wygląda w przypadku narzut, poduszek czy koców. Te dekoracyjno-praktyczne tekstylia są projektowane często pod pory roku: inne na lato, a inne na zimę. W lipcu cieniutki, lniany kocyk umili Ci drzemkę i sprawi, że nie obudzisz się spocona. Zimą natomiast grubszy, wełniany pled w świąteczne wzory ogrzeje zmarznięte plecy, dłonie i stopy i stanie się towarzyszem wieczornych posiadówek nad książką bądź przy serialu! 

Co ciekawe, len to tkanina, nadająca się nie tylko do salonu, sypialni oraz jadalni. Na takie tekstylia warto postawić także w pokoju dziecka. Antyalergiczne właściwości, wytrzymałość i odporność na wiele cykli prania to cechy, czyniące te tkaniny idealnym elementem wyposażenia pokoiku Twej pociechy. 

Do łazienki polecam chłonne ręczniki z lnu, bawełny lub bawełny egipskiej (bardzo miękka). 

Jak widzisz, niewiele trzeba, aby mieć naturę niemal na wyciągnięcie ręki – dosłownie i w przenośni. Nie obawiaj się zatem sięgać po przyjazne, organiczne rozwiązania wnętrzarskie. Zastanów się, jakie tekstylia widziałabyś w swym mieszkaniu. Poduszki z lnu? Wełniane narzuty? A może zwiewne, delikatne zasłony?

 


 

Siła kolorów we wnętrzach

Nie od dziś wiadomo, jak spory wpływ na nastrój i samopoczucie człowieka mają barwy. To dlatego tak lubimy wypoczywać na łonie natury. A soczysta zieleń czy błękit tak miło nam się kojarzy. Poznaj więc siłę kolorów i mądrze to wykorzystaj.

Już dawno psycholodzy udowodnili, że kolor ma wpływ na nasze samopoczucie, reakcje i nastrój. Dlatego zaczęto to wykorzystywać jako niekonwencjonalną metodę leczenia, poprzez eksponowanie zmysłu wzroku danej osoby na odpowiednie barwy. Zapoczątkowali to mieszkańcy Egiptu, Chin i Indii.

W jaki sposób oddziałuje na nas kolor?

Kolory to światło, które odbieramy. Każda z barw ma różną częstotliwość i różną długość fali, która kiedy wpada do naszego oka, receptory wysyłają przekaz nerwowy do mózgu. 

Mózg w odpowiedzi na to zjawisko wysyła odpowiedni przekaźnik nerwowy w kierunku odpowiedniego narządu dokrewnego (tarczycy, nadnerczy, czy trzustki) żeby wywołać reakcję hormonalną. Powiadomiony narząd odpowiada wzmożoną produkcją i wydzielaniem hormonu, który dostaje się do krwiobiegu i oddziałuje na inne narządy wewnętrzne. Gruczoły wydzielania wewnętrznego reagują więc na kolory w sposób, w jaki rozpoznaje je mózg”.

Dlatego tak ważne jest na jakie kolory się eksponujemy i jakimi barwami otaczamy się w naszym wnętrzu.

Które kolory mają największą siłę we wnętrzach?

Przyjrzyjmy się zatem poszczególnym kolorom i sprawdźmy jak oddziaływają na nasze samopoczucie.

Biały – bardzo popularny i uniwersalny kolor. Białe ściany są najlepszą bazą do wszystkich dodatków, łatwo można zamalować ewentualne zabrudzenia.

Biały jest kolorem czystym i świeżym, estetycznym, eleganckim, uspokaja, stwarza poczucie otaczającego nas porządku.

Jeżeli od wnętrza chcecie jednak więcej – np. aby napawało Was pozytywną energią – wybierzcie ciepłe barwy, jak żółty lub pomarańczowy. Żółty stymuluje kreatywne myślenie, nastraja optymistycznie i wywołuje poczucie radości. Pomaga dokonać wyboru, ułatwia zapamiętywanie, a także pobudza ciekawość. W nadmiarze może drażnić. Nasycony warto stosować z umiarem lub połączyć go np. z bielą.

siła kolorów biel i żółty
źródło zdjęcia: @mywhitenook

Fiolet jest kojarzony z duchowością, bo korzystnie wpływa na intuicję, a także koi nerwy. Stonowane, rozbielone odcienie fioletu stosuje się w terapiach przezwyciężania lęków i fobii, podczas gdy nasycone odcienie wspierają pobudzanie kreatywności. Niekiedy określany mianem barwy artystów. Nasuwa skojarzenia z kreatywnością, intuicyjnością, tajemniczością i duchowymi aspektami życia.

siła kolorów biel i lawenda
Lawendowy odcień fioletu w połączeniu z bielą

Brąz natomiast zadowoli osoby, które potrzebują uczucia spokoju i równowagi – to naturalny odcień ziemi i lasu, dlatego dodaje siły i buduje poczucie bezpieczeństwa. Kolejna barwa natury, powiązana ze stabilizacją, bezpieczeństwem, ciepłem, stałością i trwałością. Jest to dość „poważny” kolor. Nie polecany dla osób skrytych z natury.

Brązowy rudy, ecru i beż

Zieleń z kolei, ma kojący wpływ na układ nerwowy człowieka. Nieodłącznie kojarzy się z pięknem przyrody: relaksuje, odpręża, uspokaja, obniża ciśnienie. Sprzyja wyciszeniu się i życiu w rytmie slow. W jego otoczeniu człowiek czuje się bezpiecznie, spokojnie i radośnie.

Niebieski wprowadzi do wnętrza rześką i lekką atmosferę. Relaksuje, uspokaja, koi nerwy. Kojarzy się z bezpieczeństwem i zaufaniem. Podobno wykazuje też działanie przeciwzapalne i łagodzące ból. Kolor niebieski budzi równie pozytywne skojarzenia – z morzem, niebem i przestrzenią. Działa uspokajająco, sprzyja relaksowi, pomaga zredukować stres i zwalczyć bezsenność. Błękit to kolor, który obniża puls, zwiększa zdolność koncentracji. Daje też efekt schłodzenia i dezynfekcji (dlatego stosowany jest na oddziałach, na których leżą pacjenci po  oparzeniach).

Brudny róż i falbanki – kwintesencja kobiecości

Jeśli jesteście osobami ekstrawertycznymi, będziecie dobrze czuć się wśród różu, który pobudza i zachęca do zabawy. Bardzo kobiecy kolor. Skojarzenia z nim związane to bezpieczeństwo, piękno, wdzięczność, odprężenie. Warto starannie dobrać odcień, aby nie „przesłodzić” całej aranżacji. Dlatego właśnie bezpieczny jest przybrudzony róż. Wykorzystywany głównie w sypialni, pokoju dziecięcym, ale też w salonie –szczególnie w wersji brudny (przykurzony) róż. To obecnie niezwykle modny, popularny kolor, wpasowujący się w rozmaite aranżacje.

Siła koloru, a wnętrze

Jak widać, nie każdy kolor będzie pasował do sypialni, czy gabinetu. W gabinecie z błękitnymi ścianami raczej nie popracujecie. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, jeśli w tym gabinecie użyjecie np niebieskich poduszek dekoracyjnych. Zatem nie tylko i siłę koloru chodzi, a także o jego ilość i zajmowaną powierzchnię.

Biała baza w sypialni jest idealna do wprowadzenia kolorowych dodatków, gdy tylko masz na to ochotę. Baw się zatem kolorami, ale ze świadomością ich potęgi i mądrze to wykorzystuj! Więcej o tym jak dobierać kolory dodatków do wnętrza możesz przeczytać TUTAJ

Jak dobierać kolory dodatków do wnętrza?

„Czas nieco odmienić to pomieszczenie!” – pomyślałaś, rozglądając się po pokoju… Jednak jak to zrobić bez przeprowadzania gruntownego remontu? Czy to wykonalne? Naturalnie! Wystarczy znaleźć przyciągające wzrok dodatki, np. lniane tekstylia albo dekoracyjne akcesoria oświetleniowe. A w jaki sposób wybrać je z setek różnokolorowych propozycji, dostępnych w sklepach z wyposażeniem domu? Celować w róż, fiolet czy zieleń? – zapytasz. Chętnie podpowiem. Zapraszam do lektury!

Jaki efekt chcesz osiągnąć?

Pytanie o pożądany rezultat to jedno z najważniejszych pytań, jakie warto sobie zadać. Czy rolą dodatków ma być wizualne ocieplenie wnętrza? Czy wręcz przeciwnie – stonowanie go, bo zmęczyłaś się patrzeniem na kolorystyczny chaos dookoła? A może po prostu chcesz nieco poeksperymentować z nowymi kolorami, będącymi obecnie na topie? Od tego zależy decyzja, w jakim kierunku pójść w poszukiwaniu idealnych produktów dekoracyjnych i użytkowych.

źródło zdjęcia: pinterest

Są osoby, które uwielbiają rearanżować dom wraz ze zmieniającymi się porami roku. Wiosną i latem ich mieszkania zachwycają odcieniami żółtego i zielonego. Jesienią pojawia się w nich soczysty pomarańczowy w towarzystwie czerwieni. Zimą natomiast w salonie lub pokoju dziecięcym gości błękit, brudny róż czy więcej bieli.

Możesz oczywiście zdecydować się na uniwersalne dodatki – niezależne od panującej aury. Grunt, żeby były one starannie dobrane. W końcu powinny podkreślać charakter wnętrza, ozdabiać je i  wzbogacać, a nie przytłaczać. Czego zatem konkretnie szukać? Czy muszą być to mało funkcjonalne drobiazgi i ozdoby? Absolutnie nie! Jeżeli cenisz sobie aspekt użytkowy przedmiotów, postaw np. na:

  • poduszki dekoracyjne z naturalnych tkanin
  • pasujące zasłony, uszyte z miłego w dotyku materiału,
  • przytulne pledy lub koce,
  • różnej wielkości kosze z wikliny, czy z trawy morskiej
  • ozdoby stołu w postaci np. lnianych serwetek, obrusa, czy bieżników
  • ozdobne, dodatkowe źródło światła.

Spójrz na koło barw!

Koło barw

Świetną pomocą przy aranżacji dowolnej domowej przestrzeni, a przede wszystkim jak dobierać kolory dodatków do wnętrza jest koło barw. Jak z nim pracować? Na początek przyjrzyj się kolorom, które aktualnie dominują w wybranym pomieszczeniu. Następnie spójrz na koło i zastanów się, w jakiej tonacji kolorystycznej widziałabyś nowe dodatki. Sprawa wygląda następująco:

  1. Możesz stawiać na te same barwy, które już tu są obecne we wnętrzu, ale inne ich odcienie. Patrz tutaj na kolory, umiejscowione na jednym wycinku koła.
  2. Inna opcja to wybór koloru, sąsiadującego na kole z daną barwą i dobór jego odcienia.
  3. Gdy nie boisz się odważniejszych aranżacji, postaw na kolor, położony dokładnie naprzeciwko barwy dominującej w Twoim pokoju.

Trochę skomplikowane? Wyjaśnię to zatem na przykładzie!

Załóżmy, że szukasz dodatków do salonu. Obecnie dominuje w nim jasne, pastelowe zabarwienie: łagodna zieleń, mięta i delikatne szarości. Nie brakuje też białych elementów. Jaki kolor nowych przedmiotów będzie odpowiedni? Pierwsze, co przychodzi do głowy, to ciemniejsze odmiany obecnych już w pokoju barw. Może zatem dodatki w odcieniach zieleni?

To jedna z opcji – idźmy dalej. Na kole barw zieleń leży obok żółtego – są to kolory pokrewne. Możesz więc poszukać żółtych akcesoriów, takich jak np. żółty wazonik, ramki na zdjęcia, czy nawet książki w żółtej oprawie ustawione obok siebie. Weź pod uwagę odcienie danej barwy, gdyż nie każdy żółty będzie komponował się z miętowym.

Rozważasz opcję numer trzy? Zobaczmy, co leży naprzeciwko zieleni i mięty. Jednym z takich odcieni jest brudny róż. Ten kolor dobrze komponuje się z zielenią, a także z szarym. Poszukaj zatem ciekawych akcesoriów w tym właśnie odcieniu: serwetek, narzut, poduch…

To, jakie kolory dodatków dobierać do wnętrza, zależy od charakteru pomieszczenia. Na wnętrze warto jest spojrzeć, jak na większy obrazek. Oko ludzkie ma większy zakres widzenia niż np. kadr aparatu. Lepiej widzi różnie padające światło i zmieniające się pod jego wpływem odcienie barw. Dlatego trzeba przetestować różne ułożenie dodatków. Zachęcam Cię do pokombinowania, poprzestawiania, mniejszych lub większych metamorfoz. Dzięki temu Twój dom będzie piękny, przytulny i taki, jak Ty chcesz 🙂 Powodzenia!


zdjęcia użyte w tym poście pochodzą z pinterest

X